Nadchodzące lato może być wyjątkowo trudne dla firm opierających działalność na pracy sezonowej. Problemy z pozyskaniem pracowników sygnalizują przede wszystkim branża budowlana, gastronomia i hotelarstwo oraz producenci owoców i warzyw. W sektorze HoReCa brak rąk do pracy to jedno z głównych ograniczeń rozwoju działalności sezonowej. Według raportu Personnel Service aż 29 proc. firm z tej branży obawia się odpływu pracowników za granicę.
– Przedsiębiorcy wchodzą w sezon letni pod presją rosnących wynagrodzeń, niedoboru pracowników i większego ryzyka regulacyjnego. Niektóre branże sezonowe działają wprawdzie na wysokich marżach, ale w krótkim okresie muszą zarobić na kilka miesięcy. Dlatego nawet kilkunastoprocentowy wzrost kosztów pracy może istotnie pogorszyć płynność finansową firm. Największym problemem MŚP nie jest brak sprzedaży, tylko brak gotówki – mówi Łukasz Kazimierczak, ekspert eFaktor, firmy specjalizującej się w finansowaniu MŚP
Pracownik sezonowy będzie coraz droższy
Koszty zatrudnienia w Polsce rosną z roku na rok. W 2026 r. minimalne wynagrodzenie wynosi już 4 806 zł brutto, minimalna stawka godzinowa 31,40 zł brutto, a minimalny koszt zatrudnienia pracownika po stronie pracodawcy to ok. 5 790 zł miesięcznie.
Dla porównania:
- W 2025 r. całkowity koszt utrzymania pracownika wynosił ok. 5 622 zł
- W 2024 r. było to ok. 5 111 zł
- W 2020 r. ok. 3 132 zł
W ciągu sześciu lat koszt minimalnego zatrudnienia wzrósł o około 85 proc. Zmiany te odczuwają najbardziej branże bazujące na dużej liczbie pracowników sezonowych oraz niskich marżach: restauracje, hotele, firmy cateringowe, gospodarstwa rolne a przede wszystkim przedsiębiorstwa budowlane.
– Branże polegające na pracy sezonowej nie należą do najkrócej czekających na przelewy od swoich płatników. Według naszych danych po pierwszym kwartale w przypadku budownictwa firmy czekają średnio aż 16,8 dnia i ta liczba wzrosła o blisko 3 dni rok do roku. To wszystko czasy średnie, wiele firm czeka na przelew tygodniami, a nawet miesiącami. Przez to wiele firm nie wie, ile naprawdę zarabia. Przy takich warunkach płatności wielu firmom trudno jest sfinansować rosnące wynagrodzenia pracowników sezonowych bez dodatkowego finansowania zewnętrznego – mówi Weronika Milczarek, specjalistka ds. rozwoju produktu z Faktura.pl
PIP będzie zmieniać zlecenia w etaty
Na sytuację na rynku pracy sezonowej ma wpływ także nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która zacznie obowiązywać już w środku sezonu wakacyjnego. Największa zmiana dotyczy możliwości administracyjnego kwestionowania umów cywilnoprawnych. Inspektor PIP będzie mógł uznać, że umowa zlecenia powinna zostać przekształcona w umowę o pracę. Dotychczas wymagało to postępowania sądowego. Brak zastosowania się do decyzji inspektora może skutkować grzywną sięgającą nawet 60 tys. zł.
Nowe przepisy najmocniej uderzą w branże opierające działalność na elastycznym zatrudnieniu, czyli HoReCa, budownictwo oraz produkcję rolną i ogrodniczą.
Według danych GUS w Polsce ok. 1,5 mln osób pracowało do tej pory wyłącznie na podstawie umów cywilnoprawnych. Wejście w życie ustawy o PIP w samym środku sezonu letniego prawdopodobnie ograniczy liczbę osób pracujących wyłącznie na takich umowach.
Firmy powinny zabezpieczać płynność finansową
Specjaliści z Instytutu na Rzecz Rozwoju HR w Polsce szacują, że w szczycie sezonu nawet 70–80 proc. personelu stanowią pracownicy sezonowi lub osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych. Eksperci rynku wskazują, że przechodzenie na etaty może podnieść koszty działalności nawet o kilkanaście procent.
– Nowe uprawnienia PIP zwiększają nie tylko koszty zatrudnienia, ale również ryzyko operacyjne. Kontrola w środku sezonu to dla firm konieczność angażowania kadry zarządzającej, kompletowania dokumentacji i reorganizacji pracy w najbardziej intensywnym okresie roku. Przedsiębiorcy będą szukali modeli pozwalających zachować elastyczność zatrudnienia przy jednoczesnym ograniczaniu ryzyka regulacyjnego. To może zwiększyć zainteresowanie outsourcingiem procesów, współpracą z agencjami pracy oraz korzystaniem z finansowania krótkoterminowego, które pomaga firmom zabezpieczyć płynność w trudniejszych okresach – podsumowuje Łukasz Kazimierczak ekspert eFaktor.
Eksperci rekomendują, aby przed sezonem wakacyjnym firmy przeanalizowały przepływy pieniężne, sprawdziły terminy płatności kontrahentów i zabezpieczyły źródła finansowania kosztów pracy. W lecie 2026 r. płynność finansowa może być równie ważna jak liczba pozyskanych klientów.